Hejka.
Miałam pisać notkę tygodniowo, minimum, ale jak gotuje się dla jednej osoby i nie je się słodyczy, to ciężko wykombinować jeden warty uwagi wegański przepis w tygodniu, a w dodatku znaleźć czas, żeby go zapostować i pogodę, która umożliwi zrobienie zdjęcia. Niestety, Flensburg nie rozpieszcza słoneczkiem, dziś ledwo przebija się przez ciemne chmury, więc udało się zrobić jako takie foty tarty wczorajszej ; )
Szpinakowa tarta na cieście francuskim z tofu a'la feta i suszonymi pomidorami:
Kaloryczność porcji około 350 kcal.
- 1 opakowanie szpinaku mrożonego
- 1 słoiczek suszonych pomidorów
- 1 duża kostka tofu
- 1 opakowanie ciasta francuskiego 'light' z Lidla, polecam
- odrobina mleka roślinnego i margaryny sojowej (opcjonalnie)
- czosnek, bazylia, trochę soku z limonki,gałka muszkatołowa, sól, pieprz i oliwa/olej.
Dzień przed pieczeniem tarty, 2/3 kostki tofu kroimy w kosteczki i marynujemy w oliwie/oleju z duuuuużą ilością soli - jutro ma udawać fetę!
Ciasta francuskie rozkładamy na okrągłej blaszce i podpiekamy jakieś 15-20 minut w piekarniku, w tym czasie, podsmażamy szpinak z czosnkiem, pieprzem i solą na patelni, siekamy suszone pomidory oraz przygotowujemy beszamel z tofu.
Aby przygotować sos, blendujemy pozostałą 1/3 kostki tofu z odrobiną mleka, a następnie gotujemy z margaryną, doprawiając solą, gałką muszkatołową i dużą ilością bazylii.
Zależnie od upodobań, sos łączymy tylko ze szpinakiem, wysypując resztę składników na wierzch lub też łączymy wszystko razem, wrzucamy na ciasto i pieczemy jeszcze około 20 minut.
Smacznego, Dosia : )
wegetariańsko- wegański blog kulinarny Dosi i Asi
czwartek, 22 listopada 2012
sobota, 17 listopada 2012
jesień w kuchni
hej
dawno nie pisałam, brak czasu, brak chęci, gotowanie fristajlowe,
co w życiu, bieganie, studiowanie, jedzenie.
dziś zapodam 2 przepisy, zainspirowane z książki "Widelec zamiast noża", która ogólnie polecam tutaj macie fragmenty: http://issuu.com/wydawnictwogalaktyka/docs/widelec_zamiast_noza/1?mode=window
w ogóle polecam książki wydawnictwa Galaktyka, na prawdę ciekawe pozycje na polskim rynku, jak choćby "Jedz i biegaj" Scotta Jurka (BAAAARDZO POLECAM)
przepisy zmodyfikowane, wg potrzeb i możliwości ;)
Zupa Dal
skład:
3 1/4 szklanki wody
1 cebula, posiekana
1 duży/2 małe ząbki czosnku, posiekane
1 1/2 łyżeczki świeżego imbiru, startego
1 łyżeczka słodkiej czerwonej papryki
1/4 łyżeczki kminku (mielony albo cały, obojętnie)
1/2 łyżeczki garam masala
1/3 łyżeczki chili
1 szklanka suchej żółtej soczewicy (może byc też czerwona)
1 puszka białej fasoli
1 puszka pomidorów
1 duży /2 średnie ziemniaki, pokrojone w grubą kostkę
sól, pieprz
1. na średni ogień wstawiamy 1/4 szklanki wody w garnku, w którym będziemy gotować całą zupę. dodajemy cebulę i czosnek, gotujemy jakieś 4 minuty, aż zmiękną.
2. dodajemy przyprawy: imbir, papryka, kminek, chili, pieprz, sól, mieszamy
3. dodajemy pozostałe 3 szklanki wody, soczewicę, fasolę, pomidory i ziemniaki. od czasu zagotowania, gotujemy na średnim, a nawet wolnym gazie jakieś 40 minut. mieszamy co jakiś czas
4. na koniec dodajemy sok z cytryny i gotujemy jeszcze kilka minut
zupka jest bardzo gęsta i sycąca w sam raz na jesienny obiad :)
na drugi dzień jest bardziej aromatyczna, najlepiej smakuje gorąca
pieczeń-bochenek z ciecierzycy, białej fasoli i ryżu
skład
2 szklanki ciecierzycy, ugotowanej i blendowanej
2 szklanki białej fasoli, ugotowanej i blendowanej
2 szklanki ryżu brązowego, ugotowanego
2 łyżki musztardy
1 duża marchewka, starta
sok z 1/2 cytryny
sól, pieprz, ulubione przyprawy
1. połącz masę z ciecierzycy, fasoli oraz ryż. następnie dodaj odrobinę wody, marchewkę i sok z cytryny. mieszaj wszystko najlepiej ręką.
2. przełóż w formę do pieczenia chleba, albo inna podłużną. piecz w 180 stopniach przez 30-40 minut.
3. po upieczeniu pozostaw chwilę w piecu, żeby trochę obsechł.
podawaj po wystygnięciu, inaczej będzie się rozpadać ;)
do kanapek też da radę, albo np z sosem pomidorowym
to by było na tyle
pozdrawiam
Asia
dawno nie pisałam, brak czasu, brak chęci, gotowanie fristajlowe,
co w życiu, bieganie, studiowanie, jedzenie.
dziś zapodam 2 przepisy, zainspirowane z książki "Widelec zamiast noża", która ogólnie polecam tutaj macie fragmenty: http://issuu.com/wydawnictwogalaktyka/docs/widelec_zamiast_noza/1?mode=window
w ogóle polecam książki wydawnictwa Galaktyka, na prawdę ciekawe pozycje na polskim rynku, jak choćby "Jedz i biegaj" Scotta Jurka (BAAAARDZO POLECAM)
przepisy zmodyfikowane, wg potrzeb i możliwości ;)
Zupa Dal
skład:
3 1/4 szklanki wody
1 cebula, posiekana
1 duży/2 małe ząbki czosnku, posiekane
1 1/2 łyżeczki świeżego imbiru, startego
1 łyżeczka słodkiej czerwonej papryki
1/4 łyżeczki kminku (mielony albo cały, obojętnie)
1/2 łyżeczki garam masala
1/3 łyżeczki chili
1 szklanka suchej żółtej soczewicy (może byc też czerwona)
1 puszka białej fasoli
1 puszka pomidorów
1 duży /2 średnie ziemniaki, pokrojone w grubą kostkę
sól, pieprz
1. na średni ogień wstawiamy 1/4 szklanki wody w garnku, w którym będziemy gotować całą zupę. dodajemy cebulę i czosnek, gotujemy jakieś 4 minuty, aż zmiękną.
2. dodajemy przyprawy: imbir, papryka, kminek, chili, pieprz, sól, mieszamy
3. dodajemy pozostałe 3 szklanki wody, soczewicę, fasolę, pomidory i ziemniaki. od czasu zagotowania, gotujemy na średnim, a nawet wolnym gazie jakieś 40 minut. mieszamy co jakiś czas
4. na koniec dodajemy sok z cytryny i gotujemy jeszcze kilka minut
zupka jest bardzo gęsta i sycąca w sam raz na jesienny obiad :)
na drugi dzień jest bardziej aromatyczna, najlepiej smakuje gorąca
pieczeń-bochenek z ciecierzycy, białej fasoli i ryżu
skład
2 szklanki ciecierzycy, ugotowanej i blendowanej
2 szklanki białej fasoli, ugotowanej i blendowanej
2 szklanki ryżu brązowego, ugotowanego
2 łyżki musztardy
1 duża marchewka, starta
sok z 1/2 cytryny
sól, pieprz, ulubione przyprawy
1. połącz masę z ciecierzycy, fasoli oraz ryż. następnie dodaj odrobinę wody, marchewkę i sok z cytryny. mieszaj wszystko najlepiej ręką.
2. przełóż w formę do pieczenia chleba, albo inna podłużną. piecz w 180 stopniach przez 30-40 minut.
3. po upieczeniu pozostaw chwilę w piecu, żeby trochę obsechł.
podawaj po wystygnięciu, inaczej będzie się rozpadać ;)
do kanapek też da radę, albo np z sosem pomidorowym
to by było na tyle
pozdrawiam
Asia
środa, 24 października 2012
dyniowe gnocchi
Hejka!
Nie będę za dużo mówić, prócz tego, że walczę właśnie ze zjedzeniem kolejnej porcji tych gnioków. Najpyszniejsze, najprostsze, najszybsze.
WEGAŃSKIE DYNIOWE GNOCCHI
Składniki na 4 małe porcje lub 2 duże:
- 1 mała dynia hokkaido (na upartego może być kawałek innej, byle nie spaghetti squash)
- 2 szklanki mąki pszennej
- 1 łyżeczka soli
- 2 łyżki mleka sojowego lub ciepłej wody
- kilka łyżeczek margaryny wegańskiej, dla niewegan może być masło
- świeże zioła, przyprawy według uznania, ja proponuje czosnek, bazylię lub rozmaryn
Dynię przekrajamy na pół i podpiekamy w piekarniku w temperaturze 200 stopni przez 30 min. Gdy będzie w miarę miękka, wybieramy miąższ (wyjdzie około 1,5 szklanki zwartego, zbitego miąższu).
Do miąższu z dynii dodajemy około 1,5 szklanki mąki, sól i mleko/wodę i delikatnie ugniatamy ciasto. Ważne jest, żeby za mocno go nie uklepać, bo wtedy gnocchi wyjdą zbyt "kluchowate".
Formujemy około 5 większych kulek, które następnie rozwałkowujemy palcami na "rurki" i tniemy na małe kwadraciki, przygniatając później widelcem (głównie dla ozdoby).
W tym czasie wstawiamy wodę i podczas wrzenia stopniowo wrzucamy gnocchi. W zależności od wielkości garnka, gotować na 3-5 razy.
Po wyjęciu ciepłych gnioków dodajemy do nich masło i swoje ulubione przyprawy.
Aga/Dosia :o
Nie będę za dużo mówić, prócz tego, że walczę właśnie ze zjedzeniem kolejnej porcji tych gnioków. Najpyszniejsze, najprostsze, najszybsze.
WEGAŃSKIE DYNIOWE GNOCCHI
Składniki na 4 małe porcje lub 2 duże:
- 1 mała dynia hokkaido (na upartego może być kawałek innej, byle nie spaghetti squash)
- 2 szklanki mąki pszennej
- 1 łyżeczka soli
- 2 łyżki mleka sojowego lub ciepłej wody
- kilka łyżeczek margaryny wegańskiej, dla niewegan może być masło
- świeże zioła, przyprawy według uznania, ja proponuje czosnek, bazylię lub rozmaryn
Dynię przekrajamy na pół i podpiekamy w piekarniku w temperaturze 200 stopni przez 30 min. Gdy będzie w miarę miękka, wybieramy miąższ (wyjdzie około 1,5 szklanki zwartego, zbitego miąższu).
Do miąższu z dynii dodajemy około 1,5 szklanki mąki, sól i mleko/wodę i delikatnie ugniatamy ciasto. Ważne jest, żeby za mocno go nie uklepać, bo wtedy gnocchi wyjdą zbyt "kluchowate".
Formujemy około 5 większych kulek, które następnie rozwałkowujemy palcami na "rurki" i tniemy na małe kwadraciki, przygniatając później widelcem (głównie dla ozdoby).
W tym czasie wstawiamy wodę i podczas wrzenia stopniowo wrzucamy gnocchi. W zależności od wielkości garnka, gotować na 3-5 razy.
Po wyjęciu ciepłych gnioków dodajemy do nich masło i swoje ulubione przyprawy.
Aga/Dosia :o
niedziela, 14 października 2012
krem pomidorowy i cukiniowe, wegańskie brownies
Trochę się zdziwiłam faktem, że ostatni post napisany był pół roku temu. Zwłaszcza, że ostatnie colowe brownies pamiętam bardzo dobrze! Trudno. Czas na reaktywację, bo przez własne lenistwo masa pięknych przepisów po prostu mi ucieka! Zawsze podkreślałam, że blog jest głównie dla mnie, nie wiem jakie jest poejście Asi, moje się nie zmieniło.
Zarządzam sama sobie minimum jedną notkę w tygodniu, żeby nigdy więcej takie wspaniałe rzeczy jak ciasto morelowe albo curry z kalafiora i ziemniaków mi nie uciekły!
Aktualnie w kwestii produktów, mam dużo większe pole do popisu, gdyż od jakichś dwóch tygodni, przez kolejne kilka miesięcy, mieszkam we Flensburgu, przy granicy niemiecko-duńskiej. Wegetariańskich i wegańskich produktów, jak wiadomo, jest tu multum, w pierwszym lepszym markecie po drodze do centrum : ).
Oba przepisy poniżej nie są ani odkrywcze, ani skomplikowane, ale moim zdaniem warte zapamiętania.
Jakość zdjęć należy wybaczyć. Robione z telefonu, w dodatku tu nigdy nie ma słońca, więc nie ma szans na ładne oświetlenie :C
ZUPA KREM POMIDOROWY lub WYJĄTKOWO KREMOWA POMIDOROWA, cokolwiek.
Składniki (na 1 porcję, można bez problemu pomnożyć przez ilość osób):
- 1 puszka pomidorów
- 1/3 papryki czerwonej
- 1 kromka starego chleba, z odciętymi skórkami
- oliwa
- kilka listków bazylii
- pieprzy cayenne, papryka chilli, sól
Gotujemy wszystko razem, na koniec blendujemy. Dzięki użyciu chleba, którego naprawdę nie czuć, zupa staje się zdecydowanie bardziej kremowa i syta, choć wcale nie traci na ostrości ani smaku!
CUKINIOWE, WEGAŃSKIE BROWNIES
Składniki na 8 małych porcji, do standardowej okrągłej formy polecam podwoić:
- 3 łyżki wegańskiej margaryny (ok. 100-125g)
- 1/3 szklanki kakao
- 1 tabliczka gorzkiej czekolady
- 2/3 szklanki cukru
- 1 i 1/3 szklanki mąki
- 1 spora, starta bez skórki cukinia
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 małe opakowanie cukru wanilinowego
- 2/3 szklanki mleka (można dodać trochę mniej, chodzi tylko o to aby połączyło skadniki).
Łączymy wszystkie suche składniki, dodajemy roztopioną lekko margarynę, cukinię oraz połowę posiekanej gorzkiej czekolady oraz mleko. Masa ma być zwarta, prawie tak bardzo jak na kruche ciasto, lecz bardziej puchata.
Wkładamy do formy i wierzch posypujemy drugą połową posiekanej czekolady.
Pieczemy 50 minut z góry i dołu w temperaturze 200 stopni, bez termoobiegu!
Jeść nawet na ciepło, chociaż dzisiaj przekonałam się, że smakuje jeszcze lepiej po ostygnięciu, a cukinii jakby nie było! : )
Dosia
Zarządzam sama sobie minimum jedną notkę w tygodniu, żeby nigdy więcej takie wspaniałe rzeczy jak ciasto morelowe albo curry z kalafiora i ziemniaków mi nie uciekły!
Aktualnie w kwestii produktów, mam dużo większe pole do popisu, gdyż od jakichś dwóch tygodni, przez kolejne kilka miesięcy, mieszkam we Flensburgu, przy granicy niemiecko-duńskiej. Wegetariańskich i wegańskich produktów, jak wiadomo, jest tu multum, w pierwszym lepszym markecie po drodze do centrum : ).
Oba przepisy poniżej nie są ani odkrywcze, ani skomplikowane, ale moim zdaniem warte zapamiętania.
Jakość zdjęć należy wybaczyć. Robione z telefonu, w dodatku tu nigdy nie ma słońca, więc nie ma szans na ładne oświetlenie :C
ZUPA KREM POMIDOROWY lub WYJĄTKOWO KREMOWA POMIDOROWA, cokolwiek.
Składniki (na 1 porcję, można bez problemu pomnożyć przez ilość osób):
- 1 puszka pomidorów
- 1/3 papryki czerwonej
- 1 kromka starego chleba, z odciętymi skórkami
- oliwa
- kilka listków bazylii
- pieprzy cayenne, papryka chilli, sól
Gotujemy wszystko razem, na koniec blendujemy. Dzięki użyciu chleba, którego naprawdę nie czuć, zupa staje się zdecydowanie bardziej kremowa i syta, choć wcale nie traci na ostrości ani smaku!
CUKINIOWE, WEGAŃSKIE BROWNIES
Składniki na 8 małych porcji, do standardowej okrągłej formy polecam podwoić:
- 3 łyżki wegańskiej margaryny (ok. 100-125g)
- 1/3 szklanki kakao
- 1 tabliczka gorzkiej czekolady
- 2/3 szklanki cukru
- 1 i 1/3 szklanki mąki
- 1 spora, starta bez skórki cukinia
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 małe opakowanie cukru wanilinowego
- 2/3 szklanki mleka (można dodać trochę mniej, chodzi tylko o to aby połączyło skadniki).
Łączymy wszystkie suche składniki, dodajemy roztopioną lekko margarynę, cukinię oraz połowę posiekanej gorzkiej czekolady oraz mleko. Masa ma być zwarta, prawie tak bardzo jak na kruche ciasto, lecz bardziej puchata.
Wkładamy do formy i wierzch posypujemy drugą połową posiekanej czekolady.
Pieczemy 50 minut z góry i dołu w temperaturze 200 stopni, bez termoobiegu!
Jeść nawet na ciepło, chociaż dzisiaj przekonałam się, że smakuje jeszcze lepiej po ostygnięciu, a cukinii jakby nie było! : )
Dosia
sobota, 14 kwietnia 2012
diet, vegan, COKE brownies
Chciałam zrobić dietetyczne ciasto ( w sumie dużo tu takich, zazwyczaj low-fat albo low-sugar), więc zrobiłam. Chciałam brownies i jest! Chodził za mną ostatnio pomysł zrobienia ciasta na bazie coli. Wszelkie przepisy w necie opierają się na gotowej, amerykańskiej mieszanki do brownies połączonej z colą light. Rewelacja, ale chyba nie o to tu chodzi. Ciasto wymyślone zostało w 100% przeze mnie i według mnie jest świetne - smakiem całkowicie porównywalne do osławionego "Czekoladowego Nieba" z silken tofu (niełatwym do zdobycia) w składzie.
DIETETYCZNE BROWNIES NA BAZIE COLI:
Kaloryczność 1 porcji - 215 kcal
Z podanych proporcji wychodzi kwadratowa blaszka ciasta, ok. 16 sporych kwadratów. Jeśli macie do dyspozycji tylko tortownicę i klasyczną formę prostokątną, zdecydowanie wybrać należy tę pierwszą - na prostokąt masy jest za mało : )
- 1,5 szklanki mąki pszennej do ciast/luksusowej
- 0,5 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
- duża łyżka zmielonego siemienia lnianego
- 1/3 szklanki oliwy
- puszka coli light/zero - można zastąpić jakąkolwiek Hoop czy Polo, jeśli nie macie ochoty na 'korporacje'..
- 2 tabliczki gorzkiej czekolady
- pół szklanki syropu cukrowego, albo 1/3 szklanki np. syropu z agawy czy innego płynnego słodu
- 1 łyżka cukru
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
Wszystkie sypkie składniki prócz siemienia mieszamy w misce. Siemię zalewamy czterema łyżkami wrzątku i odstawiamy na chwilkę. Obie z czekolad roztapiamy, mieszamy z syropem cukrowym i sparzonym zmielonym siemieniem, a następnie dodajemy to razem do suchych składników. Wlewamy colę i oliwę, dodatkowy cukier - jeśli go potrzebujecie. Całość dokładnie wymieszać, żeby nie było grudek - jeśli ktoś ma mikser, nie ma żadnych przeciwwskazań.
Ciasto wylewamy na blachę i pieczemy 35-40 minut w temperaturze około 190-200 stopni (nie mam pewności, bo mój piekarnik jest bardzo stary i na gaz - ustawiam moc na czwórkę).
Smacznego,
Dosia.
PS Wiem, że foteczki słabe ponad miarę, ale już ciemno : C
niedziela, 25 marca 2012
czerwone, orzechowe curry
Hejka,
ostatnio nawet się zastanawiałam, czy nie olać całkowicie tego bloga. Przecież teraz na topie są głównie obrazki z żarciem - przecież nikt nic nie je! Ale w momencie, kiedy dzisiaj ledwo udało mi się odtworzyć to wymyślone tydzień temu curry - i z powodu mojej pamięci i z powodu dzisiejszego braku mózgu - stwierdziłam, że zdecydowanie zamierzam/y prowadzić bloga dalej, chociażby dla nas. Z moim nieogarnięciem prowadzenie "książki kucharskiej", czy też po prostu zeszytu nie ma żadnych szans na powodzenie.
Curry poniżej w typowo tajskim stylu - masło orzechowe? - orzechy arachidowe/ziemne są w ich daniach również używane z powodzeniem, także moim zdaniem, element jak najbardziej na miejscu.
CZERWONE, ORZECHOWE CURRY :
Kaloryczność: (w zależności od ilości ryżu - sam "sos") ok. 250 kcal w 1 porcji.
Składniki na 4 osoby:
- 1 brokuł /lub opakowanie mrożonych/
- 1 czerwona papryka
- 1 cebula
- 1 kostka tofu
- 1 puszka cieciorki
- 1 puszka mleka kokosowego
- ryż według uznania
- 2 duże łyżki masła orzechowego
- 2 małe łyżeczki czerwonej pasty curry
- "chlust" keczupu
- 1 łyżeczka słodkiej papryki mielonej
- kilka kropli tabasco lub szczypta chilli
- szczypta soli
- pół łyżeczki klasycznej przyprawy curry
- posiekany kawalątek korzenia imbiru
- sok z połowy limonki (nawet trochę mniej!)
- 3 łyżki ciemnego sosu sojowego (może być również jasny - odrobinę mniej)
- 3 posiekane ząbki czosnku
- opcjonalnie szczypiorek do posypania na wierzch
Brokuła podgotowujemy, w tym czasie kroimy w większą kostkę tofu, cebulę w paseczki, paprykę w kawałeczki - jak kto woli. Tofu i cebulkę wrzucamy do woka. Żeby się trochę poprzypalały (tak!).
W tym czasie robimy sos z masła orzechowego, sosu sojowego, soku z limonki, keczupu i reszty przypraw. Wszystko mieszamy i dodajemy do tofu i cebulki. Smażymy tak chwilę bez dodatkowego tłuszczu - masło jest dostatecznie tłuste! Następnie dodajemy paprykę i brokuła, staramy się wymieszać wszystkie składniki tak, aby były umoczone masłem orzechowym.
Na koniec dodajemy puszkę cieciorki i mleko kokosowe (tylko tę gęstą część). Dusimy to około 2 minut i podajemy z ryżem.
Smacznego,
Dosia.
czwartek, 1 marca 2012
wegańska, czekoladowa tarta z kremem z nerkowców i bananami
Joł!
Tarta czekoladowa z kremem z nerkowców i bananami - BEZ TŁUSZCZU! (prócz tego w orzeszkach ;) ):
Kaloryczność jednego kawałka: ok. 350 kcal
- 1 szklanka mąki pełnoziarnistej
- 1 szklanka mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ryżowej
- 1 szklanka syropu cukrowego
- 4 łyżki kakao
- 1,5 - 2 szklanki nerkowców
- 3 szklanki mleka sojowego, naturalnego
- 2 banany
- pół tabliczki gorzkiej czekolady
- szczypta soli
- 1 budyń waniliowy w proszku - na 0,5 l mleka
Najpierw spód, można go zmodyfikować, albo uczynić pulchnym - dodając proszku do pieczenia i postępując według tego przepisu : Beztłuszczowe ciasto borówkowe .
Spód na surowo jest przepyszny, po upieczeniu, może smakować lekko zakalcowato, ze względu na brak tłuszczu i proszku do pieczenia, mi to odpowiada, bo taką formę chciałam osiągnąć. Jest miękki, smaczny i komponuje się z resztą.
3/4 szklanki nerkowców miksujemy z szklanką mleka sojowego i 3/4 szklanki syropu cukrowego, czy też innego płynnego słodu. W misce mieszamy mąki i kakao. Dodajemy do tego płyny i wszystko mieszamy łyżką albo miksujemy. W miarę możliwości wylepiamy tym okrągło blachę, a następnie wstawiamy do zamrażarki na chwilkę.
W tym czasie nagrzewamy piekarnik do około 180 stopni. Tartę pieczemy ok 20 minut - narazie sam spód.
W tym czasie, gotujemy wedle przepisu budyń (można dać troszkę mniej mleka), słodzimy go 1/4 szklanki syropu cukrowego. Po ugotowaniu blendujemy budyń z 3/4 szklanki nerkowców, na gładko!
Krem wylewamy na spód tarty, na wierzchu układamy dowolnie pokrojone, dwa banany i polewamy wszystko stopioną lub startą gorzką czekoladą.
Dösiä
Subskrybuj:
Posty (Atom)


